Dzisiaj światło dzienne ujrzała nowa wersja znakomitego programu Daemon Tools, oznaczona numerkiem 4. Czy warto było na nią czekać?
Moje pierwsze odczucie po próbie wejścia na oficjalną stronę programu było następujące: “cały świat czekał na Daemon Tools 4.0″. Zainteresowanie było (i wciąż jest) tak duże, że serwer odmawiał (i wciąż odmawia) posłuszeństwa. Jednak po dopchaniu się do oficjalnych release notes etuzjazm osłabł.
Lista zmian zawiera m. in.:
- nowy, przebudowany interfejs,
- nowa architektura emulacyjna,
- DCP (DaemonCodeProtect) - rozwiązanie utrudniające wykrycie i zablokowanie Daemon Tools,
- brak implementacji IDE-Jammer atm (o tym dalej),
- obsługa najpopularniejszych zabezpieczeń przed kopiowaniem,
- program został “wzbogacony” o program (adware) Daemon Tools Searchbar (na szczęście można wyłączyć jego instalację).
Praktycznie rzecz biorąc, zabrakło najbardziej oczekiwanych rzeczy, między innymi (a raczej głównie) wspomnianego IDE-Jammer atm. Brak tego rozwiązania powoduje, że w przypadku części oprogramowania montowanego za pomocą DT wciąż istnieje konieczność samodzielnego wyłączania wszystkich urządzeń IDE w systemie. Na dodatek określenie “obsługa najpopularniejszych zabezpieczeń przed kopiowaniem” nie wróży większych rewelacji (co miałem okazję sprawdzić osobiście).
Podsumowując - nowe opakowanie i parę dodatków do starego (mimo że bardzo dobrego) programu.
kategorie: Software
[ komentarze: 1 ]
listopad 20th, 2005 at 19:09
No napewno sie opłacało czekac :) zobaczymy co w ‘czworce’ ciekawego…