9 grudnia bieżącego roku polską częścią Internetu wstrząsnęła wieść o tym, że firma Gutek Film zażądała zamknięcia dwóch największych rodzimych serwisów z napisami do filmów - napisy.info i napisy.org. Co z tego wyniknęło, wciąż wynika i wyniknie?

Z treści listu wysłanego przez przedstawicieli firmy wynika jasno, czego oczekuje dystrybutor od właścicieli obu serwisów i od całej społeczności internautów. O tym, kto ma rację, nie mam zamiaru pisać - niech zrobią to osoby znające się na prawie lepiej ode mnie. Ja chciałem poruszyć zgoła inny temat, który przy okazji całego tego incydentu nabrał (moim zdaniem) dość dużego wydźwięku.

Na forach dyskusyjnych obu wspomnianych serwisów niemal natychmiast pojawiły się dyskusje na temat żądań firmy Gutek Film (linki do odpowiednich wątków na forum serwisów napisy.info i napisy.org). Dyskusje te są (jak zwykle w naszym pięknym kraju) kompletnie jałowe i nie prowadzą do wyciągnięcia żadnych sensownych wniosków. Dlaczego więc o tym piszę? A dlatego, że przy okazji tychże dyskusji można zauważyć, jakie osoby tak naprawdę korzystają z napisów (a co za tym idzie - ze ściąganych z sieci filmów). Zadałem sobie trud podzielenia tychże osób na kilka grup:

Prymitywy

Ludzie, którzy nie mając nic sensownego do powiedzenia, a przy tym wykazują niezwykły wprost upór w dążeniu do zwrócenia na siebie uwagi, w konsekwencji czego wypisują co tylko im przyjdzie do głowy. Przy okazji często używają słów uznanych powszechnie za obelżywe i/lub określeń mających na celu urażenie drugiej (nieobecnej zresztą) strony sporu. Osoby te (nie wszystkie, ale znacząca ich większość) nie rozumieją kompletnie tematu dyskusji.

Przykłady:
Gutek F. - nachlałeś sie czy jak?

tutaj pie*doli jak malo ktory.

zastanawiam sie czemu tan typek pie*dzieli czaly czas i przetacza przyklady anime (deb*lisko uzywa slowa manga - ot i wielki znawca).

ten dupek chce zrobic sobie REKLAME

idz w pi*du Duszyński ciekawe skad ma ten tytul, chyba sam wypocil pomywacz jeden “Dyrektor artystyczny” co nie zmienia faktu ze dalej jestes cwe*em cyc*tym

Dyrektor artystyczny który niszczy swobodę ekspresji i możliwość podzielenia się nią czy może korporacyjna szmata pazerna na pieniądze?

GUPEK Film moze sie cmoknac

TRZEBA WALCZYĆ Z KOMUNISTAMI!!!!!!!!!!!

NIE DAĆ SIĘ KOMUNIE!!!!!!!

Do kina nie chodziłem i chodził nie będę. Tak samo, DVD droższych niż 5zł kupował nie będę. Pozdrawiam idiotów z Gutek Film.

Niech każdy symboliczną 10 wpłaci, to myślę, że Gutkowi pała zmięknie

A do wlascicieli i prawnikow firmy GUTEK, z ktorych na pewno czesc jest mocno duchowo zwiazana z Radiem Maryja i trzyma twarz na wyskosci krocza o. Rydzyka mowie: OBYSCIE SIE SMAZYLI W PIEKE bo nie chce byc juz bardziej wulgarny. Amen i Maryja zawsze dziewica, nie?

też wysłałem maila do Gutka z prośbą o podanie podstawy prawnej. Podałem się za dziennikarza “pewnego miesięcznika z branży komputerowej” (spoko, podałem tylko nieistniejące inicjały) i napisałem, że sprawa jest już głośna i że chcę ją opisać na łamach pisma.

“Prawnicy”

Osoby, którym w kwestiach prawnych coś dzwoni, ale nie wiedzą, w którym kościele.

Przykłady:
Zeby zamknac serwis trzeba miec postanowienie sadu.To ze jakis szmaciarz chce tego to jeszcze nic nie znaczy.GUTEK Film nie stanowi prawa.Jezeli tego zada to nazywa sie SZANTAZEM,ZASTRASZANIEM i to jest w Polsce karalne.Nalezy wiec zlozyc doniesienie w prokuraturze o czynie przestepczym popelnionym przez GUTEK Film

moim zdaniem „napisy.org” w żaden sposób nie łamią prawa, wręcz przeciwnie pan „G” je łamie i powinien zostać za to sórowicie ukarany

Proponuje walczyć przecież nikt nie ponosi żadnych korzyści materialnych z udostępniania tych ze napisów, a przecież te napisy są tylko formą Nauki obcych języków, niczym więcej, nie ma tu nic nielegalnego

tylko ten tytuł w Wyborczej: ZŁODZIEJE NAPISÓW. Może przeproszą?

polecam serwery Rosyjskie tam prawo internetowe praktycznie nie istnieje

Anarchiści, antyglobaliści, zwolennicy “teorii spiskowych”…

Osoby, które wyrażają opinie wywołujące albo śmiech, albo zadume nad ich poczytalnością.

Przykłady:
(…) za pomocą wspieranych przez Micro$oft organizacji policyjnych

nie uginajcie sie przed firma gutka..nie dajcie im ograniczac naszej swobody!!

Biedni i pokrzywdzeni przez system

Ta grupa wyciąga zawsze ten sam argument, podawany w różnych jego odmianach. Ma on na celu pokazanie, że jeśli nie stać mnie na kupno radia do samochodu, to zawsze mogę je ukraść. Te same osoby uważają, że każdy, kto myśli inaczej niż one, zarabia miliony złotych miesięcznie. Przy okazji osoby te nie posiadają najwyraźniej żadnej wiedzy na temat sposobów produkcji filmów oraz zasad ich dystrybucji i licencjonowania.

Przykłady:
Wszyscy Ci którzy pośredniczą w dystrybucji to rasowi ZŁODZIEJE. Żyją z tego że okradają artystów i zwykłych odbiorców. (…) Panie Duszyński TO NIE NASZA WINA ŻE ZARABIAMY PO 800PLN I NIE STAĆ NAS NA ŁADOWANIE PANU KASY DO PRYWATNEJ KIESZENI. Jakim samochodem jeździ pan Duszyński? Jakie zarobki przewiduje w przyszłym roku skoro Gutek jest w stanie ponosić tak kosztowne postępowania sądowe którymi straszy?.

Wielu ludzi nie czuje już dużej różnicy pomiędzy 30-calowym TV z zestawem głośników i tradycyjnym kinem z co prawda większym ekranem i lepszym dźwiękiem, ale też chrzęstem czipsów i bandami przypadkowych małolatów. Za co pan Gutek chce brać pieniądze?

Panie Duszyński mówiąc o lepszym świecie niech Pan także ujmie to że próbuje Pan zabrać coś osobom , których nie stać na luksus zakupu, nawet takich tanich DVD, lub nie mogą tego zrobić z przyczyn technicznych, bo mieszkają np. na wsi

“Produkcja”? A co to jest? Wytłoczenie płytek? Wypchaj się pan z taką produkcją. Taką produkcję to sobie każdy w domu sam zrobi - taniej.

“Zakup licencji”? Musimy płacić za licencje komuś, żeby ten mógl zapłacić za licencje komuś, kto też musi zapłacić za licencje komuś, kto …. jeszcze 100 etapów i na końcu dostanie kilka promilli właściwy twórca dzieła. A większość kasy idzie dokąd? - do licencjantów - policjantów licencji.

A w Osiołku nie potrzeba płacić żadnym licencjantom, którzy powinni wymrzeć jak dinozaury!

a u gutak byle sekretarka zarabia 3000, a pazerność dystrybutorów nie ma końca. Niczym się nie przejmujcie, to są informacje z pewnego źródła.

Każdy wie że 99% ceny legalnej płytki to utrzymywanie motłochu żerującego na firmach tłoczących, na drukarniach i na artystach. Jak się nachapią wszyscy dookoła, jakieś okruchy z pańskiego stołu skapną i artyście.

DO GUTKA : CZLOWIEKU DAJ SOBIE SPOKOJ Z TYMI BZDURAMI!!!!! CO CI PRZESZKADZA TAKI SERWIS? MASZ PEWNIE KILKA MEROLI I SPISZ NA KASIE.

Na koniec zanaczam, iż:

  • pozostawiłem oryginalną pisownię wypowiedzi,
  • nie było moim celem obrażenie czy urażenie kogokolwiek - chciałem tylko pokazać pewne schematy myślenia i wypowiadania się,
  • cytowane przeze mnie wypowiedzi nie są wszystkimi, które można zakwalifikować do danej grupy - wątek na forum serwisu napisy.org ma aż 51 stron :/,
  • nie bronię firmy Gutek Film,
  • nie twierdzę, że wszystkie wypowiedzi były w takim właśnie stylu; sporo osób potrafiło skomentować sprawę na naprawdę wysokim poziomie, nie brakowało również rzeczowych argumentów i konstruktywnej krytyki,
  • nie “najeżdżam” na zwolenników możliwości darmowej wymiany tłumaczeń napisów do filmów (sam z tego często korzystam).

kategorie: Internet, Ogólnie

[ komentarze: 6 ]

6 Responses to “O tym jak Gutek Film walczy z napisami i co z tego wyniknie”

  1. klusek Says:

    Ta sprawa jest ogólnie dziwna i zasługuje na uwagę. Zobaczymy jak się potoczy.

    Ale ja myślę, że w przypadku ewentualnego zamknięcia serwisu napisy będą dalej udostępnioane, więc to tylko walka z wiatrakami. Tylko kwestia czasu, aż bazę z napisy.info zobaczymy na serwerze w Korei Południowej, albo gdzieś, gdzie polskie prawo nie dociera ;) Bo jakoś mi się nie chce wierzyć, żeby szanowny GUTEK Film chciał sięgnąć aż tak daleko.

  2. Toszcze Says:

    Celowo napisałem, że nie chciałbym wypowiadać się na temat tego, kto ma w tym sporze rację. Faktem jest jednak, że zamknięcie tych dwóch serwisów nie rozwiąże problemu - albo powstaną kolejne (np. na serwerach umieszczonych na wyspach Trinidad i Tobago), albo napisy trafią do sieci P2P.

  3. puzoi Says:

    macie 100% rację. Tego nie da się zatrzymać.

  4. jt Says:

    Natknąlem się na ten tekst całkim przypadkiem i tak się zastanawiam po co wogóle zostal napisany. Czy przypadkiem autor był osobą, “która nie mając nic sensownego do powiedzenia, a przy tym wykazując niezwykły wprost upór w dążeniu do zwrócenia na siebie uwagi, w konsekwencji czego wypisuje co tylko mu przyjdzie do głowy. Przy okazji często używa słów uznanych powszechnie za obelżywe i/lub określeń mających na celu urażenie drugiej (nieobecnej zresztą) strony sporu.”

  5. Toszcze Says:

    jt: autor nie był, ale wciaż jest.

    Co do reszty Twojej wypowiedzi:
    - po pierwsze - nikogo tym tekstem nie uraziłem,
    - po drugie - skoro (wg Ciebie) nie mam nic sensownego do powiedzenia, to po co czytałeś ten tekst?…
    - po trzecie - tekst ten został napisany po to, aby wykpić różnego rodzaj trolle, które wyłażą przy takich jak ta okazjach po to, aby troszkę “potrollować’; cieszę się, że po jego przeczytaniu nie pozostał Ci on obojętny - co można wywnioskować po Twoim komentarzu (każda reakcja jest lepsza, niż jej brak). ;)

  6. Ece Says:

    Ja tam zamiast kwestii prawnych, wolałbym się skupić na podejściu moim i innych do tej kwestii, na mentalności polskich (i pewnie nie tylko) Internautów.

    Na początku myślałem sobie, że zastrzelić Gutków- jak chamy mogli coś takiego zrobić, “ch” im w “d” etc. Potem przeczytałem, co napisał Jakub Duszyński, dyrektor artystyczny Gutka i… z wielką przykrością i skrętem w żołądku muszę przyznać, że wcale mu się nie dziwię. Też bym się wkurzył, gdybym zarabiał mniej, albo musiał pracować więcej dlatego, że jest pewna grupa osób traktująca, że w Internecie wszystko jest za darmo.

    Tu wchodzi właśnie nasza (właściwie nie tylko nasza, ale…) mentalność. Kali ukraść dobrze, Kalemu ukraść źle. Dalej, zabrać babci 5 zł źle, 500 000 zł straty jakiejś firmy… Widać i tak mają dużo, a poza tym nie ma tutaj konkretnej osoby, której byśmy coś zabierali. Po prostu na piractwo jest społeczne przyzwolenie. Dać z łapę gliniarzowi, bo nas złapał na radar za przekroczenie prędkości o 10 km/h. Nic, tylko pochwalić się znajomym, że punktów nie dostaliśmy.

    Jest jeszcze przeświadczenie, że w sieci wszystko jest za darmo i że panuje tu bezkarność. Gry, programy, filmy, muzyka, plagiaty. Ludzie nawet pytają, czy trzeba specjalnie rejestrować firmę i płacić podatki, skoro zamierzają działać w Internecie. Kurcze, przecież to nie Matrix.

    http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3079452.html - ciekawy artykuł, chociaż wiele argumentów jest dla mnie zbyt naciąganych. Zresztą uważam, że problem jest szerszy i działania Gutków mają z jego rozwiązaniem niewiele wpólnego.

Leave a Reply