Przyznaję, że nie śledzę zbyt uważnie tzw. “blogosfery” (ani polskiej, ani zagranicznej). Z tego powodu umknęła jakoś mojej uwadze akcja “tagowania”, do której zaprosił mnie Paweł Kadysz. Mimo, że z definicji olewam wszelkiego rodzaju łańcuszki z góry na dół, ten wydał mi się dość sympatyczny.

Niestety, nie udało mi się znaleźć pięciu blogów, które czytuję, a których autorzy jeszcze się nie otagowali. Zaproszenia poszły więc tylko do Rafaela i Riddla (który z całą pewnością dostał conajmniej kilka takich zaproszeń…).

Pięć nieznanych faktów… Hmmm… Pewnie jeszcze mają być ciekawe?… Postaram się, żeby nie były związane z komputerami. ;)

Najlepsze wakacje
Moje najlepsze wakacje miały miejsce w 1996 roku. Wtedy jako 18-latek spędziłem samotnie 3 tygodnie na jeżdżeniu autostopem po Polsce. Najważniejsze jest jednak to, że miałem w kieszeni jedynie 300 PLN. ;) Trasa wiodła przez Szczecin (Przystanek Woodstock - 4 dni), Kołobrzeg (3 dni), Olecko (gdzieś na Mazurach - jakieś 4-5 dni), Warszawę (2 dni), Poznań (2 dni) i Opole (a konkretnie Krapkowice - 2 dni).
Z ciekawszych wydarzeń z tych trzech tygodni można zaliczyć:

  • spędzenie nocy w krzakach pod Ostródą, w których to krzakach oblazły mnie jakieś białe, oślizłe robaki (zorientowałem się dopiero rano),
  • przejechanie ponad 100 kilometrów z głuchoniemym kierowcą, starającym się za wszelką cenę mnie nawrócić; najgorsze było to, że aby mnie zrozumieć musiał patrzeć mi na usta (co przy prędkości 120 km/h nie jest dla kierowcy szczególnie zalecane),
  • przejechanie kilkunastu kilometrów Trabantem, do którego wnętrza ciekło paliwo, a kierowca palił jednego papierosa za drugim,
  • przejechanie kilku kilometrów karawanem, w dodatku z tyłu,
  • zaliczenie całego 2-dniowego kursu “rozmawiania z drzewami” (nie tak dokładnie brzmiał temat kursu, ale do tego się to sprowadzało),
  • będąc w Poznaniu miałem w kieszeni 3 zł i tyle impulsów na karcie, aby zadzwonić do domu i przekazać tą informację ojcu (facet o mało nie dostał zawału).

Kariera muzyczna
Wygrałem (wraz z zespołem, a raczej zespołami) trzykrotnie Przegląd Piosenki Niezaangażowanej, organizowany przez Liceum Ogólnokształcące nr 1 w Jastrzębiu Zdroju (którego zresztą byłem uczniem). Robiłem za gitarzystę i (nie chwaląc się) graliśmy tylko własne, “skomponowane” przeze mnie kawałki (żadne tam covery).
Na pierwszy przegląd (którego notabene byliśmy współorganizatorami) zgłosiło się tak mało wykonawców, że sami postanowiliśmy założyć zespół, który nazwaliśmy “Die Toten Biszkopten”. Trzy kawałki wykonane przy użyciu keyboarda marki Casio i mojej gitary (wartość rynkowa: około 50 zł) oraz efektowny image sceniczny (żółty sztormiak) zapewniły nam zwycięstwo. ;)
Na potrzeby drugiego przeglądu powstała kapela “Reine Wolle” (”Czysta wełna”), a trzeciego - zespół o tak długiej, trudnej i niemieckobrzmiącej nazwie, że już jej nie pamiętam. Obu formacjom również towarzyszył oryginalny, graniczący z idiotyzmem, image (AFAIR był to w moim przypadku pomarańczowy pikowany szlafrok i kapcie ukradzione z jakiegoś muzeum).

Kariera złodzieja
Ukradłem w życiu tylko jedną rzecz ze sklepu. Do dzisiaj nie wiem, do czego ten przedmiot służy (był wart kilka złotych). :)

Granie
Miało nie być o komputerach - no i nie będzie. ;)
Nigdy nie byłem jakimś maniakiem gier komputerowych. Grałem mało, a na dodatek słabo. W ciągu kilku ostatnich miesięcy sytuacja ta uległa jednak zmianie - w listopadzie ubiegłego roku żona kupiła mi konsolę Xbox 360. Nigdy bym nie przypuszczał, że tak mnie to wciągnie… Teraz gram dość dużo, ale wciąż słabo (nie te lata…). ;)

Życie…
Mam w życiu więcej szczęścia, niż rozumu. :)

kategorie: Internet, Ogólnie

[ komentarze: 4 ]

4 Responses to “Tagowanie - ale o co chodzi?…”

  1. Maciej Pawłowski Says:

    Ała, toszcze growlujący i grający na gitarze ze skradzionym ze sklepu ‘czymś’ w kieszeni. ;o

    Jakieś archiwalne mp3? ;)

  2. toszcze Says:

    MP3 to nie, ale gdzieś mam kasetę magnetofonową i nagranie wideo (na taśmie VHS). ;) Ale growlingu to tam nie było.

  3. bonzai Says:

    Mozesz napisac, w jakie gry grasz na konsoli i jak sie przy tym spisuje ten caly nowy pad ?

    Planuje sobie go kupic do komputera (a jak nie tego, to podobny), wiec chcialbym sie dowiedziec, czy dobrze lezy w rekach itp.

    Szkoda, ze nie ma (jeszcze) Gears of War na PC-a :o.

  4. toszcze Says:

    W co gram?
    http://profile.mygamercard.net/toszcze%20pl
    http://360voice.com/tag/toszcze%20pl

    Pad spisuje się świetne, jest bardzo wygodny, aczkolwiek do grania na padzie trzeba się po prostu przyzwyczaić. ;)

Leave a Reply