MegaTotal to dość ciekawy, nowy serwis internetowy, którego ideą jest z jednej strony pomoc zespołom muzycznym w sfinansowaniu nagrania płyty, a z drugiej - danie możliwości zarobienia użytkownikom na muzyce tychże zespołów. Zasada jest prosta - kupuje się utwory zespołów (ceny: od 1 grosza), połowa tej kasy idzie na konto wykonawcy, a druga połowa jest rozdzielana pomiędzy użytkowników, którzy dany utwór kupili wcześniej. Proporcje te wynikają z procentowego udziału danego użytkownika w tzw. “kwocie MegaTotal”, czyli sumie kasy, jaką chce zebrać twórca na nagranie płyty. Może trochę zamieszałem w tym opisie, ale na pewno sekcje FAQ w serwisie MegaTotal rozjaśnią obraz idei. ;)
Nie wiem co z tego wyjdzie ani jak się to skończy. Będę jednak z zainteresowaniem obserwował rozwój serwisu i czekał na wydanie płyty przez pierwszy zespół, który uzbiera oczekiwaną kwotę.
Kilka (no, może kilkanaście) dni temu pojawiły się kolejne nowości w serwisie Last.fm. Nie jest ich zbyt wiele i nie są (moim zdaniem) szczególnie interesujące, więc pokrótce wspomnę, że pojawiły się widgety, nowe ustawienia dotyczące wykresów, nowa forma playlist (teraz odtwarzane są całe utwory) oraz możliwość zamieszczania wideoklipów przez wytwórnie i niezależnych artystów. Więcej informacji można (tradycyjnie) znaleźć na odpowiedniej stronie.
Ciekawszą jest jednak informacja o nowej (testowej) wersji klienta Last.fm, noszącej numer 1.3.0.29. Zmiany są zauważalne i moim zdaniem warto się z nimi zapoznać.
Główną nowością jest obsługa protokołu w wersji 1.2. Wiąże się z tym fakt, iż informacje o odtwarzanym utworze zostają wysłane po jego zakończeniu (a nie jak dotychczas po przesłuchaniu jego połowy). Aby zrekompensować wydłużenie czasu oczekiwania na pojawienie się utworu na stronie profilu, wprowadzono status “Now playing” (utwór pojawia się na liście w momencie rozpoczęcia odtwarzania, ale nie zostanie na niej na stałe dopóki się nie skończy). Mi się to podoba.
Drugą grubszą zmianą jest nowa architektura stacji radiowych. Tutaj zmiany (poza stricte technicznymi) dotyczą również sposobu wysyłania informacji o przesłuchanych utworach - pojawiają się one w profilu już po wysłuchaniu ich połowy, a nie (jak dotychczas) całości. W ustawieniach klienta można jednak przywrócić sposób wysyłania danych sprzed aktualizacji.
Zmiany objęły również sidebar (np. obsługę drag&drop), menu (braki w tłumaczeniu…), współpracę z iPodami i iTunes oraz wprowadzenie częściowej zgodności z Windows Vista.
Ze szczegółami można zapoznać się w wątku na forum.
Parę (a konkretnie trzy) dni temu serwis Last.fm doczekał się kolejnej aktualizacji. Tym razem jej efekty są widoczne gołym okiem i (przynajmniej według mnie) ciekawe.
Nowa forma stacji radiowych
Twórcy Last.fm postawili na rozwój tej części serwisu i ułatwili odsłuchiwanie “stacji radiowych” powiązanych z użytkownikami. Teraz gdy wejdzie się na czyjąś stronę profilu, od razu rzuca się w oczy nowy panel stacji, a szczególnie stacja użytkownika. Jednym kliknięciem można ją rozszerzyć i wtedy pokazuje on dodatkowo “Loved Tracks station” oraz stacje najczęściej używanych przez daną osobę tagów. Niby nic nowatorskiego, ale moim zdaniem spopularyzuje to korzystanie ze streamingu oferowanego przez Last.fm. Niestety, z powodu ograniczeń licencyjnych wciąż nie można słuchać własnej stacji nie będąc płatnym subskrybentem.
To jednak nie wszystko. Najistotniejszą moim zdaniem zmianą w stacjach radiowych to możliwość osadzenia ich na dowolnej stronie internetowej (np. blogu). Wygląda to tak:
Można w ten sposób wpakować na własną stronę dowolną stację radiową, co z pewnością przyczyni się do spopularyzowania i tak już znanego Last.fm. Oby tylko takie działanie nie przyczyniło się do “zapchania” się serwisu, ale mam nadzieję, że autorzy to przewidzieli.
Interaktywne listy i playlista
Celowo wspominam o tych dwóch nowościach jednocześnie. Jak nietrudno zauważyć, teraz obok nazwy wykonawcy lub utworu na wykresach pojawiają się przyciski umożliwiające odsłuchanie utworów online (przy założeniu, że jakikolwiek utwór danego artysty znajduje się w bazie Last.fm). Jeśli ikonka przycisku jest żółta, to dostępna jest pełna wersja utworu (lub utworów), jeśli natomiast jest niebieska, to można odsłuchać jedynie 30-sekundowy fragment. Dodatkowo na liście utworów znajduje się (a raczej pojawia się po skierowaniu kursora) przycisk umożliwiający dodanie go do własnej playlisty. Co dziwne, przycisku takiego nie ma na liście ostatnio słuchanych utworów, na której byłby on najbardziej przydatny.
Szczerze powiedziawszy nie wiem do czego takowa playlista mogłaby służyć, ale może znajdę kiedyś dla niej jakieś zastosowanie.
Quilt, czyli interaktywna wycinanka
Kolejna ciekawa nowość w Last.fm to Quilt, czyli flashowy obiekt, pokazujący w formie zmieniających się zdjęć nasze ulubione płyty lub wykonawców. Nie będę się nad tym zbytnio rozwodził i dodam tylko tyle, że jest on dostępny w wersji pionowej i poziomej (poniżej), w trzech rozmiarach i czterech kolorach. Mało użyteczne, ale ciekawe. Niestety, twórcy nie ustrzegli się błędów, co widać na poniższym przykładzie (brak dolnej i górnej “belki”). Czasem zdarza się również, że zdjęcia nie pojawiają się w ogóle.
Import kontaktów
Funkcja, która (przynajmniej teoretycznie) pozwala na import kontaktów z zewnętrznych systemów i w jakiś cudowny sposób wyszukuje zaimportowane osoby w serwisie Last.fm (prawdopodobnie na podstawie adresu e-mail i/lub nazwiska). Niestety, nie było mi dane przetestowanie tej funkcji, ponieważ na dzień dzisiejszy import jest możliwy do wykonania jedynie z Gmaila, Yahoo Mail, AOL Mail i MSN Hotmail, a niczego takiego nie używam.
Parę innych drobiazgów
Poza dużymi zmianami i nowościami wprowadzono także (jak zwykle) kilka pomniejszych, objawiających się m. in. nowym wyglądem oraz “zachowaniem” niektórych elementów serwisu (np. panelu z danymi użytkownika). Poprawiono także strony tagów oraz wydarzeń.
Trzeba jednak stwierdzić, że strony serwisu robią się coraz “cięższe”, co zdecydowanie nie wychodzi mu na dobre. Miejmy nadzieję, że proces ten nie będzie postępował w zbyt zawrotnym tempie.
Update
Pojawiły się ikonki dodania do playlisty na liście ostatnio odtwarzanych utworów. :)
Na miniblogu Riddle znalazłem link do serwisu Last.tv. Jak nietrudno się domyślić, ma to coś wspólnego z Last.fm. Wystarczy podać login dowolnego użytkownika Last.fm aby móc cieszyć się teledyskami wykonawców, których tenże użytkownik słucha(ł). Niestety, nic nie jest doskonałe i Last.tv nie jest tu wyjątkiem. Serwis bazuje na materiałach z YouTube, a co za tym idzie efekt jego działania jest zależny od silnika wyszukującego. Tak więc ja jako zagorzały fan Running Wild dostaję do obejrzenia filmik z biegającymi po promenadzie ludźmi. ;) Tym niemniej jednak sam projekt jest dość ciekawy i z pewnością można polecić go każdemu, kto lubi raz na jakiś czas obejrzeć jakiś lepszy lub gorszy wideoklip.
W końcu doczekaliśmy się polskiej lokalizacji serwisu Last.fm. Mimo niewielkich problemów (logowanie) oraz pewnej ilości niedoskonałości stylistycznych w tłumaczeniu, można uznać lokalizację za udaną.
Więcej szczegółów dotyczących prac nad tłumaczeniami można znaleźć na forum grupy Last.fm po polsku.
Ostatnio serwis Last.fm raczy nas nowościami dość często. Tym razem chłopaki pokazali światu wersję beta oprogramowania klienckiego, oznaczoną numerkiem 1.0.9.3 (jest to wersja testowa przed wydaniem wersji 1.1). Co nowego? Niestety niewiele - zmiany polegają głównie na poprawie znalezionych błędów oraz drobnej (aczkolwiek trafionej - co można zauważyć na poniższym screenie) kosmetyce.
Niestety, jest również zła strona nowej wersji. Ze względów licencyjnych, z oprogramowania usunięto opcję tworzenia stacji radiowej z wielu tagów lub artystów (multiple tag/artist mode). Wciąż również nie dodano opcji zmniejszenia irytująco wielkich ikon na pasku. ;)
Tak czy inaczej zachęcam do zapoznania się i testowania klienta, którego można znaleźć tutaj.
Wysoce uzależniający serwis Last.fm doczekał się kolejnej aktualizacji, ochrzczonej mianem October ‘06 Update (mimo, że miała ona miejsce ostatniego dnia października). Z jednej strony nie zmieniło się wiele, z drugiej jednak - zostało wprowadzonych parę rzeczy, które można nazwać rewolucyjnymi. ;) Nowości były dostępne przez kilka ostatnich tygodni dla posiadaczy płatnych kont, co pozwala mieć nadzieję, że większość błędów została wyłapana na etapie beta-testów.
Przede wszystkim pojawił się Taste-o-meter - mało użyteczne, ale dość ciekawe narzędzie. Pojawia się ono w formie boksa po prawej stronie profilu użytkownika i określa, w jakim stopniu jego gust muzyczny zgadza się z Twoim. Zgodność jest przedstawiona w formie paska oraz “określenia słownego” - od “Very low” do “Super”. Dodatkowo pokazana jest lista artystów, których słuchasz zarówno Ty, jak i rzeczony użytkownik. Aż się prosi, aby dodać do wyszukiwarki użytkowników opcję wyszukiwania po tej “zgodności gustów” - niestety, nie zostało to zrobione.
Kolejną istotną nowością jest nowy odtwarzacz Flash, osadzony w serwisie. Został on wzbogacony o takie funkcje, jak tagowanie utworów, oznaczanie ich jako ‘Loved’ czy rekomendowanie ich innym użytkownikom. W praktyce może być (w końcu) zastępnikiem oprogramowania instalowanego na komputerze - oczywiście tylko w kwestii odtwarzania stacji radiowych i odsłuchiwania fragmentów utworów. Tym niemniej jednak można uznać tę nowość za istotną, użyteczną i udaną. ;)
Events (czyli wydarzenia) to próba stworzenia ogólnoświatowego kalendarza imprez muzycznych, prowadzonego przez użytkowników serwisu. Jak narazie nie ma w nim praktycznie nic, ale być może kiedyś się to rozwinie. Irytującym jest fakt, że po wprowadzeniu w Dashboard miasta, dla którego będą pokazywane zbliżające się wydarzenia, nie można go później usunąć (da się je tylko zmienić na inne).
Free Downloads powróciły. :) System umożliwia bezpłatne pobieranie utworów w formacie MP3. Na dzień dzisiejszy dostępne jest ponad 100 tys. kawałków. Problem w tym, że aby znaleźć cokolwiek do ściągnięcia, trzeba się trochę napracować. W Dashboard pojawiają się tylko utwory wykonawców zgodnych z profilem użytkownika (a i to jest dość enigmatyczne). Resztę można znaleźć na stronie wykonawcy - zakładając oczywiście, że w bazie istnieją jakiekolwiek jego “darmowe” utwory. Twórcy serwisu obiecują jednak, że system zostanie udoskonalony. Na dzień dzisiejszy funkcjonalność jest ciekawa, ale mało użyteczna - ma jednak potencjał.
Pozostałe zmiany mają charakter kosmetyczny. Największą z nich jest przebudowana strona wykonawcy, która teraz jest bardziej funkcjonalna, zawiera więcej informacji (na szczęście sensownie rozmieszczonych) i jest bardziej nastawiona na interakcję ze strony użytkowników. Ogólnie rzecz biorąc - zmiana na plus.
Dobrze widzieć, że ten (i tak świetny) serwis rozwija się w dobrym kierunku. Mam nadzieję, że kolejne zmiany będą tak samo udane - chociaż osobiście nie wiem, co by można jeszcze ulepszyć.
Jak nietrudno zauważyć, niewiele piszę o muzyce (aczkolwiek może się to zmienić), ale w tym przypadku nie mogłem się powstrzymać.
Manowar zyskał sobie wśród fanów heavy-metalu opinię zespołu kultowego, co mnie osobiście dziwi. Nie widzę nic fajnego w słuchaniu (nie mówiąc już o oglądaniu) pięciu facetów w przyciasnych getrach (tudzież legginsach - chyba tak się ten strój nazywa), wyśpiewujących cieniutkim głosikiem (to pewnie przez te legginsy…) pompatyczne teksty przepełnionych popisowymi solówkami utworów. Z tych samych pobudek nie przepadam również za Hammerfall i innymi tego typu tworami, ale to nie o nich chciałem pisać - trafiło na Manowar, bo w moje ręce wpadła ich nowa EPka, zatytułowana The Sons Of Odin.
Znany i lubiany (przynajmniej przeze mnie) serwis Last.fm doczekał się nowej odsłony. Przyznam szczerze, że zmiany wywarły na mnie niezbyt dobre wrażenie. Poprzednia wersja była przejrzysta, uporządkowana, a do nowej wdarł się lekki chaos (chyba głównie przez umieszczenie zdjęć obok listy ostatnio odtwarzanych utworów oraz listy najczęściej słuchanych w ubiegłym tygodniu wykonawców). Być może to efekt przyzwyczajenia, ale moje pierwsze odczucie nie jest pozytywne. Co do estetyki - jest lepiej.
Poza zmianami stricte estetycznymi, doczekaliśmy się w końcu oficjalnej premiery nowego oprogramowania (nazwanego po prostu Last.fm), które ma zastąpić dotychczasowe pluginy i odtwarzacz stacji radiowych. Od kilku tygodni testuję wersję beta tegoż programu i muszę przyznać, że spełnia on swoje zadanie. Korzystanie z niego jest o wiele wygodniejsze, niż z samych pluginów do odtwarzaczy (mimo, że one wciąż istnieją - nie mają tylko swoich własnycb ustawień i komunikują się bezpośrednio z aplikacją Last.fm, która jest odpowiedzialna za przesyłanie danych do serwisu).
Jak narazie dostępna jest wersja programu dla systemu Windows i MacOS (w wersji beta). Wersja dla Linuksa będzie dostępna już niedługo.
Kolejną istotną nowością jest spersonalizowany dashboard. Na tej specjalnej stronie każdy zarejestrowany użytkownik serwisu może obserwować (w czasie rzeczywistym) swoich przyjaciół, zapoznać się z wpisami w polecanych blogach, nowościami w Last.fm czy też polecaną muzyką. Fajna rzecz dla tych, którzy chcą być “na czasie”. ;)
Więcej informacji o nowościach w Last.fm można znaleźć na tej stronie.
Edit
Serwis Last.fm przeżywa aktualnie oblężenie - na pewno po części dlatego, że w ciągu ostatnich kilku godzin został kilkukrotnie wrzucony na Digg’a.
Parę dni temu Russ Garrett, deweloper serwisu Last.fm i Audioscrobblera, poinformował użytkowników, że Cluster 2 nie żyje. Dzisiaj został on reanimowany, a wraz z tym zostało wprowadzonych kilka nowości.
Jedną z ciekawszych zmian są rekomendacje, czyli m. in. wykonawcy polecani użytkownikowi serwisu przez system. Wszystko jest oparte na tym, czego się słucha. System sprawdza, kto ma na liście tych samych wykonawców co użytkownik (czyli - w domyśle - kto ma zbliżony gust), a następnie poleca użytkownikowi inne zespoły odtwarzane przez osoby o “zbliżonym guście”. Proste, ale całkiem ciekawe.