Archiwum Ogólnie

Tagowanie - ale o co chodzi?…

Przyznaję, że nie śledzę zbyt uważnie tzw. “blogosfery” (ani polskiej, ani zagranicznej). Z tego powodu umknęła jakoś mojej uwadze akcja “tagowania”, do której zaprosił mnie Paweł Kadysz. Mimo, że z definicji olewam wszelkiego rodzaju łańcuszki z góry na dół, ten wydał mi się dość sympatyczny.

Niestety, nie udało mi się znaleźć pięciu blogów, które czytuję, a których autorzy jeszcze się nie otagowali. Zaproszenia poszły więc tylko do Rafaela i Riddla (który z całą pewnością dostał conajmniej kilka takich zaproszeń…).

Pięć nieznanych faktów… Hmmm… Pewnie jeszcze mają być ciekawe?… Postaram się, żeby nie były związane z komputerami. ;)

Czytaj dalej »

Komentarze (4)

Poszanowanie praw autorskich w Polsce

Raz na jakiś czas sprawdzam w Google, kto znowu zamieścił bez mojej wiedzy i zgody napisany przeze mnie jakiś czas temu opis oprogramowania cPanel. Zgadzam się, że nie jest on ani kompletny, ani szczególnie aktualny. Nie zmienia to jednak faktu, że trochę się nad nim napracowałem i opisałem jasno zasady, na jakich można go sobie za darmo wykorzystywać. Przyznaję, że (na oko) 90% firm czy osób stosuje się do moich zaleceń albo przynajmniej pyta o zgodę na lekkie ich naciągnięcie. Pozostaje jednak niechlubne 10%. Osoby te (bo trudno nazwać “firmami” twory sprzedające serwery wirtualne na resellerach i mieszczące się w mieszkaniu rodziców) jak gdyby nigdy nic udają, że opis jest ich autorstwa, nie zamieszczając żadnej informacji o pochodzeniu tekstu. Mając na uwadze, iż wykorzystują go do celów komercyjnych (głównie w pomocy dla klientów), jest to nie tyle nieetyczne, ale wręcz niezgodne z prawem.

Kilka miesięcy temu zadawałem sobie jeszcze trud pisania do naruszających moje warunki podmiotów. Uznałem jednak, że szkoda na to mojego czasu, a niejednokrotnie i nerwów. Wytłumaczenie w stylu “Zamieściłem Pana opis bez podania linku do źródła, bo pisałem do Pana w tej sprawie, ale Pan nie odpisał” doprowadzało mnie do białej gorączki (tym bardziej, że delikwent nie poczekał nawet 12 godzin na moją ewentualną odpowiedź). Wystarczy wpisać w Google jakiś charakterystyczny fragment tekstu aby znaleźć conajmniej kilka serwisów, które zamieściły go w formie niezgodnej z moimi warunkami. No i co? No i nic. Jestem frajerem, który udostępnił coś za darmo, a mimo to go okradają.

Szczytem bezczelności była próba sprzedawania wspomnianego opisu na Allegro (cena: 9,99 zł). Na szczęście jeden z dwóch “szczęśliwych” nabywców poinformował mnie o tym procederze, co zaowocowało dłuuugą i totalnie abstrakcyjną dyskusją ze sprzedawcą, który okazał się być dzieciakiem (cytuję: “Usunę aukcję rano, bo mama już śpi, a tylko ona zna hasło do konta na Allegro.”). liczącym na łatwy i szybki zarobek (o ile zarobkiem można nazwać sprzedanie kilku kradzionych tekstów po 9,99 zł za sztukę…).

Po co to w ogóle piszę? Trochę z frustracji, trochę ku przestrodze dla innych ambitnych i chcących coś zrobić dla ludzkości. A głównie po to, aby pokazać, że w Polsce łamanie praw autorskich nie polega tylko na ściąganiu z nielegalnych źródeł czegoś, za co normalnie trzeba byłoby zapłacić, ale również na nielegalnym wykorzystywaniu czegoś, co zostało udostępnione za darmo. I tutaj na nic zdadzą się naiwne tłumaczenia, że “nie stać mnie, bo to jest za drogie, więc kradnę”. Więc może to po prostu nasza polska mentalność złodzieja?…

Komentarze (3)

Walka psa z kotem

Jeśli ktoś ma ochotę, to może obejrzeć walkę mojego psa (Alaskan Malamute) z moim kotem. :)
Zaznaczam, że to nie jest żadna “ustawiona” walka - oni tak po prostu mają. ;)

Komentarze (4)

Porozmawiajmy via GG

Z racji tego, że jestem administratorem forum serwisu WebHelp.pl, prowadzę serwis GeekToys i robię jeszcze parę innych rzeczy w sieci, jestem z definicji narażony na “ataki” palantów, “dzieci Neostrady” i różnego rodzaju szczeniaków, którzy okres dojrzewania przechodzą wyjątkowo burzliwie. Ataki te objawiają się “zagadywaniem na GG”, które z reguły kończy się zablokowaniem przeze mnie delikwenta lub (w bardziej optymistycznym wariancie) daniem mu “delikatnie” do zrozumienia, że nie chcę z nim rozmawiać. Na przykładzie kilkunastu subiektywnie wybranych cytatów postaram się pokazać, jak takie rozmowy (chociaż w większości są to monologi) wyglądają.

Jestem przekonany, że wielu z Was posiada archiwum równie ciekawych dialogów. Zachęcam do podzielenia się nimi w komentarzach. ;)

Powitania
Najpiękniejsze w tym wszystkim są początki rozmów, w tworzeniu których ci ludzie są po prostu mistrzami. Na “dobry początek” klasyk (dostaję takich średnio kilkanaście tygodniowo, w różnych wariacjach):

Czytaj dalej »

Komentarze (23)

Nowa płyta Motörhead i kilka słów o “piractwie”

Jak można dowiedzieć się z (niezbyt pięknej) oficjalnej strony zespołu Motörhead, 29 sierpnia ukaże się nowy album tej legendarnej formacji, zatytuowany Kiss of Death. Świetnie. Na tej samej stronie można zapoznać się z listą utworów, które znajdą się na płycie. I tutaj dochodzę do sedna sprawy. ;)
Jak wynika z danych zgromadzonych w serwisie Last.fm, płyty tej słucha już całkiem spora rzesza osób. Nie ma jeszcze wprawdzie danych dotyczących ilości odsłuchań poszczególnych utworów, ale same utwory widnieją w bazie, co świadczy niezbicie o tym, że ktoś ich już słuchał.

Dla ułatwienia zamieszczam listę utworów wraz z linkami do Last.fm:
Sucker
One Night Stand
Devil I Know
Trigger
Under The Gun
God Was Never On Your Side
Living In The Past
Christine
Sword of Glory
Be My Baby
Kingdom of The Worm
Going Down

Po co piszę o czymś, o czym wszyscy wiedzą? Tylko po to, aby zwrócić uwagę szybkość, z jaką rozchodzą się w Internecie przedpremierowe wersje płyt. Statystyki odsłuchań powyższych utworów powinny się pojawić w przeciągu kilku dni - wtedy będzie można lepiej rozpoznać skalę zjawiska. Tym samym sposobem można znaleźć o wiele więcej płyt, które pojawią się w sklepach za kilka czy kilkanaście tygodni. Należy też pamiętać, że nie wszyscy korzystają z Last.fm - można więc założyć, że tak naprawdę niewydanej jeszcze płyty słucha conajmniej kilkanaście razy więcej osób. ;)

P.S. Nowa płyta Motörhead jest całkiem niezła. ;)

Komentarze (8)

Dariusz Szpakowski w Last.fm

Nie interesuję się ani trochę piłką nożną. Nie obchodzą mnie wyniki ligi polskiej, angielskiej czy niemieckiej, ligi mistrzów czy ligi patałachów. Nie interesują mnie również trwające właśnie Mistrzostwa Świata w “piłce kopanej”. Zasadniczo dziwi mnie, jak można zachwycać się dwudziestoma dwoma dorosłymi facetami, biegającymi za jedną piłką po sporych rozmiarów łące. No, ale to rzecz gustu, a o gustach się nie dyskutuje.

Jestem jednak zagorzałym fanem polskich komentatorów sportowych. Ich teksty, rzucane w euforii spowodowanej komentowanym właśnie meczem czy też innym wydarzeniem sportowym, są po prostu przecudne. Jednym z najwybitniejszych (pod względem “udanych” powiedzonek) polskich komentatorów jest niewątpliwie Dariusz Szpakowski. Docenił to ostatnio serwis Last.fm, w którym to pojawiła się strona artysty Dariusza Szpakowskiego (wraz z jego zdjęciem). :) Niestety, nie ma zbyt wielu danych dotyczących tej jakże barwnej postaci, ale mam nadzieję, że polska cześć społeczności Last.fm szybko nadrobi te zaległości. ;)

Komentarze

Moje boje z Cyfrowym Polsatem - cz. 2

Jak można przeczytać w części pierwszej, Cyfrowy Polsat nie działa.
29 kwietnia wykonałem jeszcze dwa telefony do “konsultantów” - za każdym razem otrzymując tę samą odpowiedź (”zainstalować kanały”, “zostawić włączony dekoder”, “zostawić wyłączony dekoder”). W końcu maksymalnie zirytowany wykonałem kolejny telefon i już na wstępie wygłosiłem “konsultantowi” niezbyt uprzejmy, ale stanowczy monolog, zakończony pytaniem o miejsce, w którym mogę zwrócić to g**no. “Konsultant” grzecznie mnie wysłuchał, potwierdził, iż wysyłanie sygnału było ponawiane pięciokrotnie, po czym polecił udać się z dekoderem do punktu, w którym go nabyłem (podejrzenie uszkodzenia).

Czytaj dalej »

Komentarze (3)

Moje boje z Cyfrowym Polsatem

Gdzieś na początku kwietnia, skuszony konkurencyjną w porównaniu z Cyfrą+ ofertą (cena i lista dostępnych w pakiecie podstawowym kanałów), stałem się “szczęśliwym” posiadaczem Cyfrowego Polsatu, a konkretnie zestawu składającego się z anteny i dekodera Echostar DSB 616. Z braku czasu oraz z powodu przeciągającego się remontu mieszkania, instalację owego zestawu musiałem przesunąć na niedzielę 23 kwietnia. Z małymi problemami wycelowałem talerzem w Hotbirda. Moc sygnału była jednak zbyt słaba, aby móc w poprawny sposób odbierać wszystkie kanały z oferty Cyfrowego Polsatu. Cóż - być może (nie będąc specem w tej dziedzinie) spaprałem ustawienie anteny. Zadzwoniłem więc do specjalisty, który po krótkiej analizie problemu znalazł przyczynę - uszkodzony konwerter, który otrzymałem jako część zestawu. Element ten został wymieniony w ramach gwarancji i od tej pory mogłem cieszyć się możliwością odbioru prawie 300 kanałów telewizyjnych w cyfrowej jakości (antenę - w opinii specjalisty - ustawiłem poprawnie).

Moja radość nie trwała jednak długo.

Czytaj dalej »

Komentarze (24)

W Katowicach runęła ściana bloku mieszkalnego

W nocy z 3 na 4 marca br. około godz. 0:30 mieszkańców ulicy Adamskiego w Katowicach obudził huk. W kilka minut później pod stojącym przy tejże ulicy blokiem mieszkalnym pojawiła się straż pożarna i policja. Mieszkańcy zostali wyprowadzeni z mieszkań na ulicę - zawaliły się bowiem ściany mieszczącego się na trzecim piętrze budynku mieszkania. Przyczyną był wybuch gazu (zgodnie z informacją podaną przez portal Interia).

Czytaj dalej »

Komentarze (6)

Google ganicie, swego nie znacie…

Ostatnimi czasy rozpętała się w naszym kraju prawdziwa batalia skierowana przeciwko Google. Zaczęło się od cenzury, teraz przyszła pora na permanentną inwigilację.
Z uwagą przeczytałem tekst RAFiego, poświęcony jego osobistym przemyśleniom dotyczącym gromadzenia przez Google różnorakich danych na temat osób korzystających z usług oferowanych przez tą firmę. Zastanawia mnie jedno - dlaczego w mentalności Polaków tak głęboko zakorzenione jest sięganie wzrokiem do sąsiadów, a niedostrzeganie syfu na własnym podwórku?

Czytaj dalej »

Komentarze (9)